Oba seriale mają zarówno zaciekłych przeciwników, jak i wiernych fanów. Który jest lepszy? Cóż, sama dyskusja jest czysto akademicka, bo przecież każdy ma inne gusta, ale można przecież wypisać i porównać niektóre zbieżne aspekty obu tych produkcji.
Co mówi Wikipedia...?

Włatcy Móch
Polski serial animowany dla dorosłych. Serial może też być przeznaczony dla widzów od 16 lat (w wersji ocenzurowanej, czyli
wersja BEZ), i od 18 (w wersji bez cenzury). Serial jest nadawany w stacji telewizyjnej TV 4 i tworzony we wrocławskim studiu RMG. Bohaterami serialu są czterej ośmiolatkowie – uczniowie klasy II b szkoły podstawowej im. Batalionu Zośka oraz ich nauczycielka (Pani Frał) i higienistka. Odcinki
Włatców móch celowo zawierają wiele błędów ortograficznych – w tym sam tytuł serialu. Dialogi obfitują w wulgaryzmy, chociaż wyprodukowano też wersję ocenzurowaną z usuniętymi wulgaryzmami i wymazanymi bardziej drastycznymi scenami.Tytuł kreskówki nawiązuje do tytułu powieści
Władca much angielskiego pisarza Williama Goldinga. (
źródło)
South Park
Serial przedstawia przygody czterech ośmiolatków, mieszkających w małym amerykańskim górskim miasteczku South Park, gdzieś w stanie Kolorado. Wbrew powszechnym przekonaniom, miasteczko nie jest wytworem wyobraźni twórców serialu – w Colorado naprawdę znajduje się miasteczko South Park, znane głównie z wydobycia złota w XVIII wieku. Część istniejących lokacji zostało "zaadaptowanych" do serialu. Serialowy South Park został wzbogacony, m.in. o znajdujący się w pobliżu czynny wulkan. Serial od początku wzbudza kontrowersje, ponieważ wyszydza społeczności, mniejszości, poszczególne jednostki, zjawiska, zachowania itd. Często poruszane są kwestie religijne i polityczne, co przysparza serialowi wrogów wśród polityków i osób powiązanych z Kościołem. Wyszydzanie jest komentarzem twórców bieżących wydarzeń na świecie (np. ataków terrorystycznych czy zainteresowania świata Pasją Mela Gibsona), przez co serial zachowuje aktualność. (źródło)
Fabuła

Włatcy Móch
Serial opowiada historię czwórki chłopców, którzy postanowili, że podbiją świat. Każdy z nich jednak usiłuje zrobić to na swój sposób - takie przynajmniej były założenia twórców serialu. Ostatecznie jednak WM skupia się na życiu uczniów podstawówki, głównie ich życiu szkolnemu i podwórkowemu. Fabuła nie jest stricte realistyczna - posiada dużo elementów fantastycznych, na przykład: "baza" głównych bohaterów, zombie mieszkający na okolicznym cmentarzu czy mówiące pluszaki. Kolejne odcinki skupiają się na wyzwaniach, jakie życie stawia przed głównymi bohaterami.
South Park
South Park od początku był serialem nastawionym na szokowanie odbiorców - niemal każdy odcinek poruszał jakiś kontrowersyjny temat i robił to w sposób zgoła bezpardonowy. Przekleństwa i "obrzygliwe" sceny są na porządku dziennym, twórcy jadą po wszystkim i wszystkich, wyśmiewając przywary narodu Amerykańskiego i nie tylko. Wiele odcinków kpiło z ikon popkultury, a także z przemijających trendów, na przykład filmów Pasja, High School Musical, a także gier komputerowych i konsolowych, jak World of Warcraft, czy Pro Guitar Hero.
Werdykt
Tu punkt dostaje South Park, który po prostu zrobiony jest z pomysłem i w pełni wykorzystuje swój ogromny potencjał. Ma też żywszą, bardziej dynamiczną narrację niż stagnacyjni Włatcy Móch. Z Włatcami jest też taki problem, że serial wyraźnie nie wie, dokąd zmierza. Kolejne odcinki mają pretekstową fabułę, która nie porywa - widz nie ogląda WM, by dowiedzieć się, co się za chwilę wydarzy, tylko dla jego rzekomej kontrowersyjności.
Bohaterowie

Włatcy Móch
Bohaterami WM są czterej ośmiolatkowie, z których każdy stanowi wielką indywidualność. Anusiak jest apodyktycznym łobuzem z chłopskimi korzeniami i zamierza rządzić światem na wzór Aleksandra Macedońskiego. Konieczko to dexteropodony geek z ADHD, którego plan podbicia ludzkości opiera się na intelekcie, nie brutalnej sile. W niejakiej opozycji do nich stoi kasiarz Maślana, syn bogatego przedsiębiorcy, zawze gotowy pochawlić się markowymi ciuchami i nowym modelem komórki. Tytułowy kwartet zamyka Czesio, zombie z pobliskiego cmentarza. On jeden nie chce zawojować świata, zamierza za to spróbować kariery w przemyśle fonograficznym, jako wokalista śpiewający smętne religijne pieśni. W pierwszych sezonach sprawiał wrażenie opóźnionego umysłowo, w kolejnych jednak stał się tylko nierozgarniętym i nieco wyszczekanym dzieciakiem. Wśród postaci drugoplanowych wybija się Pani Frał, nauczycielka chłopców i grająca na gitarze elektrycznej Higienistka.
South Park
Podobnie jak w WM, South Park ma czwórkę głównych bohaterów. Najciekawszą z kreacji jest niewątpliwie Eric Cartman, koncertowy dupek bezczelnie kpiący ze wszystkich, nie wyłączając najbliższych przyjaciół. Stan Marsh to postać o najbardziej rozwiniętym życiu rodzinnym - jest też miłym, inteligentnym chłopcem, który jednak czasem potrafi wpaść w złość. Jako jedyny z głównych bohaterów ma też rozwinięte życie uczuciowe - ma dziewczynę, Wendy, niestety wrodzona nieśmiałość spowodowała, że przy każdej próbie pocałunku włącza się jego odruch wymiotny. Kolejną postacią jest Kyle Broflovski. Kyle jest Żydem, co zdaje się bardzo przeszkadzać Cartmanowi, który wypomina mu to przy każdej nadarzającej się okazji. Kyle ma młodszego braciszka, adoptowanego Kanadyjczyka. Ostatnim z czwórki jest niejaki Kenny McCormick, którego twarz zawsze skrywa czerwony, utrudniający mowę kaptur kurtki. Kenny jest ubogim dzieciakiem, z czego nieodmiennie śmieje się Cartman. Ponadto ma przysłowiowego wręcz pecha - ginie w każdym odcinku, by bez przeszkód powrócić w następnym. Póki co, ten fenomen, nie został jeszcze wyjaśniony przez twórców. W serialu spotykamy też dosłownie tłumy postaci drugoplanowych, z których każda jest oryginalna i nowatorska, wnosząc do serialu powiew świeżości.
Werdykt
No cóż, tu jest remis, jednak ze wskazaniem na dzieło Jankesów. Postacie w WM owszem, są oryginalne i zróżnicowane, ale nie towarzyszy in żadna głębsza introspekcja - po prostu są i już. Nie kłócą się z rodzicami (chyba, że jest to uzasadnione fabularnie), nie widzimy, co robią, kiedy są sami. Mimo przeszło sześćdziesięciu odcinków wciąż prawie nie znamy tych chłopaków. W SP każdy z bohaterów ma swoje własne życie i wielopoziomową psychikę. Cartman jest dupkiem, ale budzi naszą sympatię, bo parokrotnie widzieliśmy, że potrafi zachować się przyzwoicie a nawet szlachetnie. Podobnie inne postacie, które nie są plastikowe - popełniają błędy, wahają się, mają jakieś rozterki. Są bardzo ludzcy. We Włatcach Móch po prostu łażą i gadają.
Oprawa Video

Włatcy Móch
Włatcy Móch mają jednolitą kolorystycznie grafikę trójwymiarową, aczkolwiek większość postaci zrobionych jest w klasycznym 2D. Grafika jest zrobiona w stylu tzw. Cel-shadingu, dzięki któremu wszystko wygląda jak rysowane ręcznie. W grafice jest dużo błędów, np. nachodzenie oczu na usta podczas animacji mimiki, albo sceny, w których pokazani są leżący bohaterowie - widać wtedy ich płaskość i sztuczność. Poza pewną dozą posępności oprawa wizualna wcale nie wydaje się szpetna. Jest tylko niedopracowana, co widać w serialu. Animacja chodzenia bohaterów jest zrobiona bardzo niefajnie i umysł podświadomie buntuje się przeciw temu, jak chłopaki i spółka przebierają nogami.
South Park
Grafika zrobiona jest w wycinankowym stylu - bohaterowie i otoczenie wyglądają jak wycięte z papieru i poskładane na kartce (zresztą proces ten jest pokazany podczas openingu). Mimo to grafika w South Parku robiona jest przy użyciu komputerów, nie papieru i nożyczek. Pozwala to na wprowadzenie wielu innowacji - pod tym względem twórcy serialu wydają się bardzo liberlani, racząc nas niekiedy trójwymiarową grafiką albo tradycyjną animacją poklatkową.
Werdykt
Wygrywa South Park, który jest po prostu bardziej kolorowy i optymistyczny - jaskrawe, ciepłe barwy kurtki Cartmana czy barwy czapki Kyle'a. We Włatcach Móch wszystko jest szare, bure i nijakie, kolory najczęściej stłumione do szarości. Nawet różowa sukienka Andżeliki wydaje się jakaś taka... Spłowiała. Oprawa Audio

Włatcy Móch
Za oprawę muzyczną odpowiada tu zespół Behavior i muszę przyznać, że... To jest błąd. Wszelkie "głosy i odgłosy" to ponure skrzypnięcia, jakieś kalekie gitarowe riffy, z rzadka bardziej rozbudowane tematy muzyczne. Wszystko to potęguje ponury nastrój, jakby WM był jakimś psychodelicznym horrorem a nie lekką komedią dla młodzieży. Głosy postaci za to podłożono bardzo dobrze. Uwagę przyciągają takie smaczki jak wschodni akcent Pani Frau, czy jąkanie się Konieczki. Tembr głosu głównej gwiazdy serialu, Czesia, nawet by mi się podobał, gdyby nie to, że słyszę go zawsze, gdy mijam na ulicy uczniów podstawówki - nieodmiennie usiłują naśladować swojego ekranowego idola. Choć jaż np. głos Zajkowskiego to strzał w stopę i masakra.
South Park
Muzyka w SP zawsze pełniła ważną rolę. Już sam temat przewodni "Welcome in South Park" wprowadza nas w dobry nastrój. Nie sposób też wspomnieć o słynnym "hymnie" unclefucker, który jest już utworem kultowym i jednym z najbardziej rozpoznawalnych filmowych tematów muzycznych. Postaci często śpiewają, parodiując w ten sposób np. chociażby High School Musical czy inne muzyczne filmy. Generalnie South Park jest rozśpiewany na maksa.
Werdykt
Po raz kolejny zwycięża South Park. We Włatcach Móch postaci rzadko śpiewają, choć jest oczywiście zapalona gitarzystka i wokalistka w osobie pani Higienistki. Ale w porównaniu z świetnie śpiewającymi i tańczącymi bohaterami South Parku chłopacy z WM odpadają. Jeden Wujek Samo Dno wiosny nie czyni.
Humor

Włatcy Móch
Zazwyczaj humor we Włatcach Móch to niewybredne rynsztokowe żarty na najbardziej oklepane tematy - seks i wypróżnianie. Co chwila padają takie słowa, jak czopki, naplety, wacki, pisiory... Owszem, na krótką metę to śmieszy, ale opieranie całego humoru w wieloodcinkowym serialu to jakaś kuriozalna pomyłka. Widać to w ostatnich odcinkach serialu, gdy formuła już się niemal wyczerpała i powtarzane raz po raz oklepane teksty dzieciaków nie mają takiej siły rażenia, jak w pierwszych odcinkach.
South Park
Główna otoczka komizmu w SP polega na ukazywaniu absurdalnych sytuacji w sposób, jakby mogły się przydarzyć naprawdę i jak zareagowaliby na nie mieszkańcy miasteczka South Park. Dzięki temu twórcy ironizują na temat przywar swoich rodaków, którzy potrafią kibicować swojemu sąsiadowi w biciu rekordu świata na największe gówno świata czy uczyć dzieci strzelać z broni palnej.
Werdykt
Głos na South Park. Postacie z South Parku mają trochę bardziej rozwinięty wachlarz żartów - subtelna satyra jest niejako ukryta pod otoczką niewybrednych dowcipów o Murzynach i Żydach. South Park nie bawi się w jakieś filigranowe, nieśmiałe żarciki tylko wali z przysłowiowej grubej rury. coś takiego, jak "Ona nie ma Wacka" nigdy nie przeszłoby w Amerykańskiej satyrze.
Walory Edukacyjne

Włatcy Móch
Włatcy Móch nie posiadają żadnych walorów edukacyjnych. Ktoś coś baknie o Curie-Skłodowskiej, o Chopinie, o batalionie Zośka i nawiązaniu do stanu wojennego, ale nie są to jakieś specjalne, świadome walory a jedynie przejaw braku kreatywności autora scenariusza.
South Park
Choć może wydawać się to dziwne, serial prezentuje bardzo duże walory edukacyjne - w każdym odcinku można dopatrzyć się jakiegoś morału, który zwykle podsumowuje któryś z chłopców (najczęściej Stan) słowami "Nauczyłem się dzisiaj czegoś...".
Werdykt
South Park, który naprawdę potrafi nauczyć nas czegoś ważniejszego, niż niegramatyczne pismo i słownictwo.
Podsumowanie

Ok, wiem. Nie dałem Włatcom ani jednego punktu. Nie wynika to z mojej niechęci wobec rodzimej produkcji, ale z faktu, że zwyczajnie jest słaba. Zwłaszcza w porównaniu z South Parkiem, który jest poprostu ciekawszy, ostrzejszy i lepiej zrobiony. Lubię Włatcuf Móch, ale moja sympatia nie ma tu nic do rzeczy - serial jest bardzo leciwy. Może wynika to z faktu, że to jedyna taka produkcja w naszym rodzimym piekiełku. Zjawisko monopolu - jeśli nie ma konkurencji, to po co się rozwijać? Na Zachodzie South Park musi się ścigać z The Simpsons i Family Guy. Serial sie rozwija, stale czymś zaskakuje. Rozwija się, podczas gdy Włatcy Móch stoją w miejscu opowiadając w kółko ten sam dowcip. Krótko mówiąc - to ssie.