poniedziałek, 14 grudnia 2009

Felieton okazjonalny - Koncert 39/89 Zrozumieć Polskę



Wrocławski raper, kompozytor i producent kryjący się pod pseudonimem L.U.C jest jedynym współczesnym współczesnym polskim wykonawcą, którego bez nijakiego poczucia żenady mogę nazwać Artystą. Tak, Artystą przez duże A, Artystą największego formatu, Artystą, którego pamiętać będziemy za 10, 20 czy nawet 50 lat, zaś wyemitowany wczorajszej nocy przez TVP 2 koncert 39/89 Zrozumieć Polskę jest tego najlepszym dowodem.
Mając świeżo w pamięci dwójkowy koncert, wciąż będąc pod wrażeniem kompleksowości całego projektu wciąż trudno mi powiedzieć, czego właściwie doświadczyłem. Ci, którym nieobca jest twórczość Łukasza Rostkowskiego wiedzą, czego się spodziewać, co do reszty... może powiem najpierw, czym ten koncert nie był.



Przede wszystkim, niech nikt nie nastawia się na hip-hopowo jazzowego Rubika. L.U.C to kompozytor zupełnie innego formatu, którego twórczość nie jest i nigdy nie była uzależniona od banalności umysłu przeciętnego człowieka. Innymi słowy - ta muzyka nie jest dla każdego. Nie jest to też efekciarski popis, jakiego moglibyście się spodziewać po artyście hip-hopowym. Zapomnijcie - eluce podszedł do sprawy z właściwą powagą i pieczołowitością. I w końcu, nie jest to też typowa produkcja L.U.Ca. Próżno tu szukać jego surrealistycznych tekstów (o tym później) czy nieskrępowanej gonitwy dźwięku i słowa.



Sam tytuł "39/89 Zrozumieć Polskę" jest nieco mylący. Otóż eluce nie odkrywa przed nami żadnych rewelacji, nie tłumaczy nam naszego kraju. On po prostu jeszcze raz przedstawia nam jego historię - od wybuchu Drugiej Wojny Światowej począwszy na obaleniu komunizmu skończywszy. Słyszymy historię doskonale nam znaną, jednak L.U.C opowiada nam ją po swojemu - za pomocą dźwięków, słów i obrazów. Po raz kolejny więc mamy szansę przyjrzeć się wydarzeniom, o których możemy czytać dziś w podręcznikach historii, wydarzeniom, które ukształtowały współczesną Polskę.



Muzycznie jest wprost niesamowicie. Na potrzeby projektu L.U.C skomponował 18 utworów będących niesamowitą kolażem jazzu, trip-hopu, muzyki elektronicznej i filmowej. Wrocławski artysta nie boi się odważnych eksperymentów, brawurowo okiełznał wszystkie elementy muzyki, wzbogaconej archiwalnymi nagraniami i przestrzennymi animacjami wykonanymi przez Marcina Kobyleckiego - pracownika obsypanej nagrodami firmy Platige Image.



Trudno oceniać poszczególne utwory w przypadku, gdy stanowią one zwartą całość, gdybym jednak miał wskazać najlepszy fragment koncertu, byłoby nim wykonanie utworu "Przebudzenie Boga 1987" - niesamowity, epicki utwór wzbogacony fragmentami przemówienia Jana Pawła II (z obowiązkowym "Niech zstąpi duch Twój i odmieni oblicze ziemi... Tej ziemi.") i Lecha Wałęsy. Serce roście słysząc, jak Polska zaczyna otrząsać się siedzącego na niej okrakiem komunizmu.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, cały koncert będzie można obejrzeć na oficjalnej stronie L.U.C.a. Polecam. Ale nie wszystkim - tylko miłośnikom odważnej eksperymentalnej muzyki. Cieszy mnie, że i takie projekty powstają w naszym kraju, a patriotyzm nie zawsze musi wiązać się z męczącym patosem. A o L.U.Cu jeszcze nieraz usłyszymy.

2 komentarze:

Mirzka pisze...

Tak naprawdę poleciałam tylko na plakaty, bo koncert, który reklamował się takimi grafikami, musiał być genialny. I był. Dawno nie widziałam tak dobrego performance'u. Ukłony dla L.U.Ca.

Anonimowy pisze...

Boję się posłuchać tej płyty, bo nie wiedzieć czemu taki temat kojarzy mi się z matrynologią i pretensjonalnym patosem.