czwartek, 9 września 2010

Felieton okazjonalny. O komiksach w kioskach

http://www.film.gildia.pl/_n_/komiks/prasa/fantasy-komiks/5/okladka-600.jpg http://valkiria.net/uploads/pic/komiks/s_star_wars_komiks_ws_3.jpg http://www.imago.com.pl/images/99565_19556.JPG http://sw-extreme.com/userfiles/image/Star%20Wars%20Komiks/Star%20Wars%20Komiks%20-%20sierpien%202009.jpg

Wszystko idzie ku lepszemu. Co prawda tu i ówdzie trąbi się o zapaści rynku komiksowego w naszym kraju, ale ja widzę to nieco inaczej - Egmont powolutku przenosi ciężar wydawanych przez siebie pozycji z ekstremalnie drogich ekskluzywów na tani komiks dla każdego. Do tej pory wstrzelił się w rynek z Star Wars Komiks. 6 PLN za comiesięczną dawkę mieczy świetlnych, Mocy i międzyplanetarnej naparzanki w odległej galaktyce. Wygląda na to, że wypaliło, bo oprócz miesięcznika zdecydowano się wyjść z rozszerzoną wersją w postaci kwartalnika o podwojonej objętości i cenie 10 PLN za 100 stron. Tu też obyło się bez katastrofy, bo Star Wars Komiks - Wydanie Specjalne trzyma się do dziś. Zyski obu serii musiały być co najmniej zadowalające, skoro Kołodziejczak zdecydował się rozszerzyć ofertę "taniego komiksu w każdym kiosku" o miesięcznik Fantasy Komiks. Tu Egmont mógł się nieźle przejechać. FK jest dość obszerny, a co za tym idzie - dość drogi. do tego częstotliwość ukazywania się mogła wydawać się przesadzona nawet największym optymistom. Przeciętny czytelnik może wydać 6 złotych co miesiąc. Tym bardziej może szarpnąć się od czasu do czasu na dziesięciozłotowy komiks. Ale miesiąc w miesiąc wydawać 20 zł? Osobiście byłem pewien obaw - nadal jestem, choć już nieco mnie, bo wygląda na to, że Fantasy Komiks radzi sobie w kioskach równie dobrze, co jego starci braci spod znaku Star Wars. Sam kupuję zarówno FK, jak i SWK:WS (z gwiezdnowojennego miesięcznika zrezygnowałem jakiś czas temu) i trzymam kciuki za obie te serie.
Jakby tego było mało, pewien czas temu w kioskach zagościła kolejna seria - Komiksowe Hity. Wbrew nazwie, nie ukazują się w niej bestsellerowe produkcje spod znaku panelów i dymków, a komiksy nawiązujące do popularnych filmów i gier. Czy ten kwartalnik przyjmie się na naszym rynku? Zobaczymy za jakieś pół roku.
A i to jeszcze nie koniec - w kuluarach przebąkuje się o kolejnym "tematycznym" miesięczniku. Póki co konkretów brak, ale patrząc na dotychczasowe działania wielkiego E, nie byłoby to niczym zaskakującym.
Konkluzja, siłą rzeczy musi być następująca - coś drgnęło. Może Egmont w "zeszytówkach" szuka wyjścia z impasu, w jaki wpadł polski rynek komiksowy - rynek drogich wydań dla kolekcjonerów, którzy nie są zbyt liczną grupą nabywczą. Byłoby to dość rozsądne zachowanie. Do niedawna pomiędzy Kaczorem Donaldem, a Sandmanem istniała przepaść, która skutecznie utrudniała zainteresowanie komiksowym medium młodzieży. Dziś mamy Star Wars Komiks, Fantasy Komiks, Komiksowe Hity... Czy to coś da? Czy wydawcy (w tym wypadku jeden konkretny wydawca) wychowają sobie w ten sposób nowe pokolenie fanów? Mam gorącą nadzieję, że tak - inaczej czekają nas naprawdę niewesołe czasy.

2 komentarze:

Sanestis Hombre pisze...

Gościu, czemu ja musiałem przegrzebać Lupusa wpisy, żeby znaleźć tego zacnego bloga? Ty musisz koniecznie zajrzeć stronę projektu "bez kultury". Kiedyś nim kierowałem, teraz znajomi tam działają. Jest to zacny zin, do którego Twoje teksty, podejście do spraw kultury itd. bardzo by pasowały:)
http://www.bez-kultury.pl/

Misiael pisze...

@SH

Z ciekawości zajrzałem do tego zinu i chyba sobie daruję. Źle bym się czuł publikując swoje felietony obok tekstów ludzi, którzy piszą o "faszystowskim zakazie palenia" czy innych, podobnych bredniach.