Ryan Ottley zasłynął wszem i wobec współpracując z cenionym amerykańskim scenarzystą komiksowym nad niesamowicie popularnym komiksem Invincible (Niepokonany). Cóż, sam komiks mnie osobiście mało kręci - nie rozumiem tych zachwytów nad scenariuszem Kirkamna, który nie dość, że jest mało oryginalny, to jeszcze sztywniackiego głównego bohatera trudno jest polubić... Nie zmienia to jednak faktu, że Ottley operuje niesamowitą kreską - jednocześnie schematyczną i nasyconą szczegółami.
Amerykanie robią film sensacyjny. Niby nic dziwnego, ale sęk tkwi w tym, że epizodyczną rólkę odegra tam znany i lubiany Daniel Olbrychski. Tu już się robi co najmniej intrygująco, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że główna rola przypadła Angelinie Jolie, które przedstawia - mam nadzieję - nie trzeba. I niby wszystko fajnie, pięknie, rodzimi dziennikarze filmowi sikają po nogach... Niestety cały ten orgazm kończy się wraz odpaleniem trailera, gdzie - stawiam perły przeciwko orzechom - pokazano 100% scen z udziałem rodaka, który, jakby tego było mało, mówi dziwnie nieswoim głosem... A sam film zapowiada się na kolejną sensacyjno-szpiegowską bajkę z infantylnym scenariuszem i masą efekciarskich strzelanin.
Dla śmiechu godzi się dziś przywołać 13 porad dla samotnej kobiety,skutki zostawienia podłączonej ładowarki na noc w samochodzie oraz, w ramach ciekawostki, 10 najdziwniejszych spraw sądowych. Hmm... Coś ubogo w tym tygodniu.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz