sobota, 10 stycznia 2009

Kilka gorzkich słów... BIS Polskie Radio, czyli jak zostałem furiatem.


Niezależnie od tego, co się stanie, to logo zawsze będzie w moim sercu
.

Opowiem Wam pewną historię, która mimo, że wydarzyła się już dawno temu to wciąż powoduje u mnie skoki ciśnienia i inne symptomy głębokiej frustracji.
Była sobie w Polskich mediach publicznych rozgłośnia radiowa, która nie wciskała ludziom kitu w postaci Bajmu, Dody czy innej Margaryny. BIS polskie radio. Czego można tam było posłuchać? Ano, mili panowie, wszystkiego - najlepszej muzyki każdego gatunku: rap (i to nie to gówno, którego słuchają "ziomy" pod blokiem), rock, alt, punk, reggae, hardcore, metal (tak, tak!). To było piękne - Każdej nocy leciała audycja "Mocne Nocne" po brzegi wypełniona naprawdę mocną muzyką, była też "Liga Punk Rocka" z najlepszą muzyką tego gatunku, w weekend "Masala" prezentująca muzykę etniczną i poruszająca ważne tematy dotyczące m.in rasizmu, był "trendyzator" w którym można było posłuchać sobie o najnowszych trendach kultury popularnej. Każdy dzień tygodnia wieńczony był audycją autorską, w której charyzmatyczni DJe prezentowali najlepsze dokonania na polu interesującego ich gatunku muzycznego (poniedziałek - alt, wtorek - reggae, środa - hip hop, czwartek - metal, piątek - elektronika). BISka organizowała też pikniki naukowe, w których miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczyć. Słowem - Polskie Radio BIS kształtowało inteligentnego, otwartego na świat słuchacza o wyrobionym guście muzycznym i wielu różnych zainteresowaniach.

http://foto.m.onet.pl/_m/4dd95fdf6406242ec4b0cc2617ce84b6,14,19,0.jpg

Czemu piszę o tym w czasie przeszłym? Ano - teraz zacznie się ta część z przekleństwami - w roku 2006 jakiś garniturowy idiota postanowił namieszać i przeformułować profil radia. Na stołku dyrektora usiadł - trzymajcie mnie, bo mnie zaraz cholera jasna trafi - Jacek Sobala. Owo indywiduum od razu zaczęło wprowadzać zmiany w profilu radia.
Zaczęło się od Masali, który do swojej audycji zaprosił członków organizacji antyfaszystowskiej "Nigdy Więcej". Zapowiedź programu zawierała dość niepokojącą dla Sobali frazę: "Podżegający do przemocy faszyści są często blisko związani z (...) Młodzieżą Wszechpolską". Cóż, Sobali się to nie spodobało i kazał Masali zmienić temat audycji. Prowadzący nie zgodził się na to (nic zresztą dziwnego) i poleciał.
Zaraz potem Sobala uznał, że dosyć tego dobrego i zdecydował, że z BISki musi zniknąć muzyka mocniejsza niż rock (poleciało "Mocne Nocne") i audycje autorskie (też poleciały). "Sorry, ziomale" pisał Sobala na stronie głównej BISki "ale chcemy zrobić z tego radia najlepszą rozgłośnię w Polsce". No i zrobił, cholera jasna. Jak widać, nie zauważłu, że żadne "soryziomale" nie słuchają BISki - "soryziomale" siedzą pod blokiem i tankują piwo. BISki słuchają inteligentni, młodzi ludzie, którzy nie dają sobie wciskać na siłą gówna z Fabryki Gwiazd.
Kuriozalna sytuacja - jeden z DJów którzy mieli polecieć, niejaki Duże Pe dość się zdrzaźnił i pod koniec swojej ostatniej audycji puściły mu nerwy - zapuścił bit i, nie przebierając w słowach, fristajlem wyrapował co mu się nie podoba w nowym dyrektorze BISki. To było naprawdę mocne i po czymś takim raczej go już do żadnej rozgłośni nie wpuszczą. Tym, którzy chcą posłuchać (warto) polecam kliknąć tutaj. Dla mnie bomba, choć hip hopu nie słucham. Facet skanalizował tu całą frustrację wszystkich DJów i słuchaczy rozgłośni. Odszedł z hukiem.
Radio Bis skończyło się w tej właśnie chwili - później było jeszcze tylko jakieś kuriozalne techno na okrągło i sklecone naprędce audycje. Co prawda podjęto próby reaktywacji - na pewien czas powróciły audycje autorskie (choć już z innymi prowadzącymi), ale niszowej muzyki jak nie było, tak nie było.

http://oto.blox.pl/resource/radio_bis.jpg

No a potem Polska i Ukraina dostała Euro 2012. Co to ma wspólnego z upadkiem BISki? Ano dużo, bo ktoś ubzdurał sobie, żeby to, co zostało z BISki przerobić na - uwaga - RADIO EURO! I przerobili, chuj im w dupy.
Żyć się już nie chce, jak się czyta tę historię - Postępowa stacja radiowa kształtująca inteligentnego słuchacza zmieniła się w jakąś niedorobioną wersję Radia bZdET albo innej eremefki.
Wkurwia mnie to, cholera jasna!!!

Nawijka Dużego Pe, który jedzie po imć Sobali

Front Obrońców Radia Bis

4 komentarze:

rysielec pisze...

Kurcze, nie znałem tej historii z Dużym Pe, dzięki ;)

m pisze...

To była świetna sprawa słuchać Biski i móc usłyszeć koncert Clap Your Hands Say Yeah w całości gdzieś w środku dnia.

Zacząłem słuchać Biski w wolnych chwilach właśnie w okresie kampanii reklamowej "bardzo inna stacja", czyli gdzieś tam właśnie na wiosne 2006.

No a potem się skończyło, jakoś radia Euro nie miałem serca już słuchać.

Brakuje mi takiej stacji - Trójka w ciągu dnia puszcza takie smęty, że nie moge wytrzymać.

kmh

jaccarta pisze...

Na niebie najpiękniejsze są spadające gwiazdy. Tak samo było z Radiem BIS. Zajaśnieli w eterze i... Cieszę się, że dane mi było być ICH słuchaczem. Pozdrawiam AUTORA pow. tekstu. Dzięki za linka do "Kilku gorzkich słów..."

A Radio EŁRO samo padnie, jeśli już nie jest na dnie:)

Anonimowy pisze...

Też byłem wiernym słuchaczem Radia Bis pamiętam , że przerzuciłem się z rmf do radia Bis i pamiętam , że byłem zaskoczony ile w radiu można mówić a nie co to w rmf powiedzieć jaka jest pogoda i zapowiedzieć nowy hit z 1972 roku. Wtedy mnie jakoś napadła mania nagrywania audycji szczególności dużo na kasecie mam nagrań "anteny rtv". W pliku mp3 mam ostatnią audycje Ligi Punkrocka którą mimo że ma już ponad 3 lata nadal ją często słucham :). Ja oczywiście ten nagrania też mogę wrzucić ale chciałbym coś w zamian czyli też wasze nagrania żeby to krążyło po necie i żeby nigdy nie zginęło to radio. Pamiętacie znanego słuchacza Norwega któ¶y również był ikoną tego radia.